Przejdź do treści

Polska nauka w służbie piłki nożnej

Spor­towe emo­cje zwią­zane z Euro 2012 zbli­żają się du­żymi kro­kami. Ży­jemy nie­stety w bar­dzo nie­bez­piecz­nych cza­sach i każda im­preza ma­sowa może być za­gro­żona ata­kiem ter­ro­ry­stycz­nym. Nie­dawno wszyst­kie służby ćwi­czyły ewa­ku­ację ki­bi­ców z je­dy­nej go­to­wej w Pol­sce areny Euro 2012. Ćwi­cze­nia za­kła­dały, że na sta­dio­nie w Po­zna­niu roz­py­lono nie­znaną sub­stan­cję. 

Do tego, by prze­biegu tej naj­więk­szej w Pol­sce im­prezy spor­to­wej nic i nikt nie za­kłó­cał, przy­go­to­wują się nie tylko róż­nego ro­dzaju służby, ale także na­ukowcy. Ci z In­sty­tutu Opto­elek­tro­niki Woj­sko­wej Aka­de­mii Tech­nicz­nej opra­co­wali urzą­dze­nie do bły­ska­wicz­nego wy­kry­wa­nia broni che­micz­nej i bio­lo­gicz­nej, które na­zwali LIDAR. Urzą­dze­nie to emi­tuje pro­mie­nie la­se­rowe i na pod­sta­wie ana­lizy za­war­tych w po­wie­trzu czą­ste­czek może wy­kryć za­nie­czysz­cze­nia che­miczne i bio­lo­giczne. Dzięki temu in­for­ma­cję o ska­że­niu można uzy­skać na­tych­miast na­wet z od­le­gło­ści kilku ki­lo­me­trów. 

Li­dar jest sys­te­mem zdal­nego wy­kry­wa­nia, a więc o nad­cią­ga­ją­cym za­gro­że­niu mo­żemy do­wie­dzieć się z pew­nym wy­prze­dze­niem — mówi płk dr inż. Krzysz­tof Kop­czyń­ski, dy­rek­tor In­sty­tutu — daje to czas na ucieczkę lub ochronę przed jego od­dzia­ły­wa­niem

Sys­te­mem za­in­te­re­so­wał się już ko­mi­tet do spraw bez­pie­czeń­stwa Euro 2012, który za­pro­sił na­ukow­ców z WAT do współ­pracy. Test sys­temu od­był się sta­dio­nie war­szaw­skiej Le­gii. Urzą­dze­nia la­se­rowe za­in­sta­lo­wano na sa­mo­cho­dach za­par­ko­wa­nych przy pły­cie sta­dionu. 

LIDAR być może bę­dzie wy­ko­rzy­stany także pod­czas opra­co­wy­wa­nia kon­cep­cji za­bez­pie­cze­nia kraju przed za­gro­że­niem bro­nią ma­so­wego ra­że­nia, bo­wiem urzą­dze­niem stwo­rzo­nym w WAT za­in­te­re­so­wało się rów­nież MSWiA. 

Je­śli w róż­nego ro­dzaju sy­tu­acjach, nie tylko na sta­dio­nach, bę­dzie wy­ko­rzy­sty­wany LIDAR, nie będą już po­trzebne skom­pli­ko­wane ak­cje lu­dzi w kom­bi­ne­zo­nach ochron­nych i ma­skach w ra­zie alarmu o po­ja­wie­niu się bia­łego proszku. Urzą­dze­nie skon­stru­owane przez na­ukow­ców z War­szawy na­tych­miast ustali czy to tok­syczna sub­stan­cja czy też zwy­kły cu­kier.

Bę­dzie za­tem bez­piecz­nie, ale nie tak spek­ta­ku­lar­nie jak pod­czas ćwi­czeń na Sta­dio­nie Miej­skim w Po­zna­niu 😉
 

foto: lep​szy​PO​ZNAN​.pl

Powiązane materiały: