Przejdź do treści

Zebra, że mucha nie siada

Zebra jest biała w czarne paski, czy czarna w białe paski? Na­ukowcy już dawno od­po­wie­dzieli nam na to py­tanie. Jest oczy­wi­ście czarna! Płody zebry są czarne, białe paski po­ja­wiają się póź­niej, dzięki za­blo­ko­waniu wy­twa­rzania czar­nego pigmentu.

Każda zebra ma swój nie­po­wta­rzalny układ pa­sków – jakby na­tu­ralny kod pa­skowy. Dla­czego jednak w ogóle się pojawiają?

Po co zebra ma pasy? Po­dej­rzenia były naj­róż­niejsze. Darwin przy­pusz­czał, że to ka­mu­flaż, uła­twia­jący ukry­wanie się w wy­so­kiej trawie. Inni spe­ku­lo­wali, że pasy po­zwa­lają ze­brom się roz­po­znawać, że je optycznie zwięk­szają albo zmniej­szają, że mogą mylić dra­pież­niki itp. Wy­daje się jednak, że za­gadkę roz­wią­zali do­piero ba­dacze z Uni­wer­sy­tetu Eötvösa w Bu­da­peszcie i szwedz­kiego uni­wer­sy­tetu w Lund.

Ich zda­niem zebry są pa­siaste, by od­pę­dzić krwio­żercze muchy zwane śle­pa­kami. Paski po­wo­dują, że zebry nie od­bi­jają światła tak, jak inne zwie­rzęta ko­lo­ry­stycznie jed­no­lite. Pio­nowe pasy dez­orien­tują owady i spra­wiają, że muchy rze­czy­wi­ście nie mają ochoty siadać i ssać… Na­ukowcy roz­po­częli ba­dania od ob­ser­wacji koni.

Ba­da­liśmy konie o czarnej, brą­zowej oraz białej sierści i usta­li­liśmy, że u zwie­rząt o ciemnej maści wy­stę­puje tzw. efekt światła spo­la­ry­zo­wa­nego po­ziomo - po­wie­działa Su­sanne Akesson z uni­wer­sy­tetu w Lund – po­wo­duje on, że konie te są bardzo atrak­cyjne dla owadów.

Z kolei światło od­bite od białej sierści roz­chodzi się tzw. fa­lami nie­spo­la­ry­zo­wa­nymi, wzdłuż całej po­wierzchni i jest dla much mniej atrak­cyjne. Z tego po­wodu konie maści siwej są rza­dziej ką­sane niż kare czy gniade. Aby spraw­dzić, jak oce­niane są przez muchy ty­powe dla zebry paski, na­ukowcy umie­ścili w po­bliżu wę­gier­skiej stad­niny czarną ta­blicę, białą ta­blicę oraz kilka ta­blic w paski o roz­ma­itej sze­ro­kości. Wszystkie po­kryte były lepem na muchy. Jak się oka­zało, do ta­blicy w paski, zbli­żonej naj­bar­dziej do umasz­czenia zebry, przy­le­piło się naj­mniej much.

Było to nie­spo­dzianką, po­nieważ przy pa­sia­stych wzor­kach wciąż wy­stę­pują ciemne pola od­bi­ja­jące światło spo­la­ry­zo­wane po­ziomo - do­daje Akesson – im węższe sta­wały się paski, tym mniej przy­cią­gały muchy.

Prze­pro­wa­dzono także test z trój­wy­mia­ro­wymi mo­de­lami koni – czarnym, brą­zowym, białym i przy­po­mi­na­jącym zebrę – i w tym przy­padku paski oka­zały się dla much naj­mniej atrakcyjne.

Jeśli ko­mary mają po­dobne upodo­bania ko­lo­ry­styczne, to już wiecie co bę­dzie po­pu­larne tego lata ;)

Naj­słyn­niejszą zebrą jest chyba ta w Londynie…

Powiązane materiały:

  • Jo­na­than

    Psalm
    100:3_EWOLUCJA

    Ewo­lucja
    jest dziś gło­szona, po­wszechnie nauczana,

    Za­przecza
    się umyślnym aktom stwarzania,

    Z
    na­tar­czywym uporem godnym w lep­szych sprawach

    Wpaja
    się ją uczniom co są w szkol­nych ławach.

    Jest
    w wy­so­kich uczel­niach wielce poważana,

    I
    w pro­gra­mach przy­rod­ni­czych za­wsze wspominana.

    Uwłacza
    ona Bogu, który wszystko stworzył

    I
    całą siatkę życia mą­dro­ścią swą ułożył.

    Ziemia
    pełna jest tworów Bo­żych, mówi Jego słowo,

    I
    nic bez Niego nie po­wstało, tak sobie, przypadkowo.

    Wiara
    w rozwój po­wolny, choć po­wszechnie wyznawana

    Nie
    jest jednak w ska­mie­li­nach do­brze potwierdzana.

    Bardzo
    dużo w tej kro­nice ogniw brakujących,

    Bez
    do­wodów więc zo­stają wszyscy weń wierzący.

    I
    tym rów­nież wy­kła­dowcom trudno przy­znać rację,

    Którzy
    dają za­sługi spon­ta­nicznym mutacjom,

    Bo
    mu­tacje, które dziś są obserwowane,


    naj­czę­ściej szko­dliwe i niepożądane.

    Różne
    raki po­wo­dują, są patologiczne,

    Dla­tego
    wie­rzyć w mu­tacje jest bardzo nielogiczne.

    Formy
    życia nie przy­szły też tutaj z przestrzeni,

    Lecz
    stwo­rzone zo­stały ze skład­ników ziemi.

    Teoria
    ewo­lucji smuci Stwórcę naszego,

    Okrada
    Go z sza­cunku Jemu należnego.

    Ba­ła­muci
    umysły i serca mło­dych ludzi

    Bio­lo­gicznym
    po­stępem nie­ustannie ich łudzi.

    Po­cho­dzenie
    od zwie­rząt usta­wicznie im wpaja

    Mó­wiąc,
    że tylko mocni i zdolni, in­nych przeżywają.

    Ci
    co Stwórcy za­prze­czają po­ka­zują, że są dumni,

    A
    Bi­blia nawet stwierdza, że są nierozumni.

    Przy
    całej swojej wiedzy nie mogą nic skopiować

    Z
    tego co Bóg stwo­rzył byśmy mogli się radować.

    Za­miast
    Go wy­sła­wiać i Jego woli służyć,

    Mają
    za to zdol­ność wszystko nisz­czyć I burzyć.

    W
    alar­mu­jącym tempie giną dzieła Boże,

    Lecz
    oni nie po­trafią ni­czego odtworzyć.

    Gdy
    na­uczy­ciel swym uczniom o ja­ski­niow­cach mówi,

    Jak
    żyw­ność zdo­by­wali wy­wi­jając maczugi,

    Nic
    dziw­nego, że teraz w ludzkim społeczeństwie

    Brak
    jest życia w po­koju oraz w bezpieczeństwie.

    Na
    su­rowy wyrok ta teoria zasłużyła,

    Wszak
    ona się do tego wielce przyczyniła,

    Że
    dużo jest na świecie zwie­rzęcej drapieżności,

    Że
    bra­kuje to­le­rancji i szczerej miłości.

    Każdy
    szczegół w przy­ro­dzie i każde stworzenie

    Czy
    to fru­wa­jące, czy cho­dzące po ziemi,

    Wszystkie
    gwiazdy co krążą po swoich orbitach

    Sub­telnie
    utkane w wiel­kich galaktykach,

    Mą­drość
    Stwórcy, Je­howy, jasno to przedstawia,

    I
    Jego mi­łość do nas wciąż głośno wysławia.

    A
    my rów­nież ze swej strony mą­drze postąpimy,

    Gdy
    do tej pięknej sym­fonii swe głosy przyłączymy.