Przejdź do treści

Czy człowiek może sobie wszczepić chlorofil i produkować pożywienie?

Odpowiedź na pytanie
 z „Banku dziwnych pytań

Świa­tło sło­neczne jest naj­waż­niej­szym źró­dłem ener­gii dla pra­wie wszyst­kich or­ga­ni­zmów ży­wych. Ener­gia tego pro­mie­nio­wa­nia jest wy­ko­rzy­sty­wana w pro­ce­sie fo­to­syn­tezy do wy­twa­rza­nia związ­ków or­ga­nicz­nych z dwu­tlenku wę­gla i wody. Z tej zdol­no­ści ro­ślin i glo­nów ko­rzy­stają zwie­rzęta (w tym także czło­wiek), któ­rych ży­cie jest uza­leż­nione od po­bie­ra­nia sub­stan­cji or­ga­nicz­nych z po­ży­wie­niem. W pro­ce­sie fo­to­syn­tezy po­wstaje rów­nież tlen, który także jest nie­zbędny do ży­cia or­ga­ni­zmów wyż­szych.

Czy zatem człowiek jest w stanie zmienić tą podstawową zasadę przyrody i stać się producentem pożywienia oraz tlenu poprzez wszczepienie sobie chlorofilu?

Za­nim od­po­wiemy na to py­ta­nie, mu­simy wy­ja­śnić do czego służy chlo­ro­fil w ro­śli­nach. Otóż jest to barw­nik, który ma zdol­ność wy­chwy­ty­wa­nia kwan­tów ener­gii świa­tła i prze­ka­zy­wa­nia do ukła­dów, któ­rych za­da­niem jest wy­twa­rza­nie ener­gii asy­mi­la­cji CO2 . Nie­stety, zwią­zek ten nie wy­stę­puje „sa­mo­dziel­nie”, ale jest skład­ni­kiem zlo­ka­li­zo­wa­nych w ko­mór­kach ro­ślin­nych chlo­ro­pla­stów.

Tak więc, aby czło­wiek mógł pro­du­ko­wać po­ży­wie­nie nie wy­star­czy sam chlo­ro­fil, ale na­le­ża­łoby wpro­wa­dzić do ko­mó­rek ludz­kich chlo­ro­pla­sty.

Aby jed­nak mo­gły one wy­ko­rzy­sty­wać świa­tło, mu­sia­łyby być zlo­ka­li­zo­wane na po­wierzchni ciała w ko­mór­kach na­skórka. Nie­stety, te ko­mórki bar­dzo szybko się złusz­czają (żyją około ty­go­dnia).

W chlo­ro­pla­stach ener­gia świetlna ab­sor­bo­wana przez chlo­ro­fil roz­po­czyna je­dy­nie sze­reg prze­mian, któ­rych kon­se­kwen­cją jest po­wsta­nie ener­gii do pro­ce­sów syn­tezy związ­ków or­ga­nicz­nych. Syn­teza ta wy­maga udziału en­zy­mów nie tylko chlo­ro­pla­stów, ale ca­łej ko­mórki ro­ślin­nej. Ta­kich en­zy­mów nie ma w ko­mór­kach czło­wieka. Tak więc do­cho­dzimy do py­ta­nia — może wsz­cze­piać całe ko­mórki ro­ślinne? Nie­stety, nasz or­ga­nizm do tego nie do­pu­ści. Me­cha­ni­zmy układu im­mu­no­lo­gicz­nego nie po­zwolą na wpro­wa­dze­nie do or­ga­ni­zmu wielu ob­cych bia­łek i ko­mórki ro­ślinne by­łyby na­tych­miast nisz­czone.

Ale…

W świe­cie zwie­rzę­cym są przy­padki bez­po­śred­niego ko­rzy­sta­nia z or­ga­ni­zmów fo­to­syn­te­ty­zu­ją­cych.

Nie­które zwie­rzęta bez­krę­gowe za­wie­rają w swych ko­mór­kach sym­bio­tyczne glony. Za­opa­trują one or­ga­nizm go­spo­da­rza w po­karm, skra­ca­jąc tym sa­mym drogę mię­dzy fo­to­syn­tezą a or­ga­ni­zmem zwie­rzę­cia. Sym­bioza taka wy­stę­puje wśród pier­wot­nia­ków, gą­bek, stuł­bio­pła­wów, a na­wet du­żych małży. W trak­cie tego współ­ży­cia zwie­rzę uzy­skuje związki or­ga­niczne od ży­wych ko­mó­rek ro­ślin­nych. Glony w or­ga­ni­zmie stułbi zie­lo­nej od­dają go­spo­da­rzowi aż 50% wę­gla zwią­za­nego w pro­ce­sie fo­to­syn­tezy. Głów­nie po­przez glony sym­bio­tyczne żywi się naj­więk­szy małż świata — przy­dacz­nia ol­brzy­mia. Żyje on w Pa­cy­fiku, może osią­gać dłu­gość do 1,5 me­tra i masę ok. 200 kg.

Ewo­lu­cja nie dała czło­wie­kowi ta­kich udo­god­nień. Nie mo­żemy so­bie za­pew­nić sa­mo­żyw­no­ści i je­ste­śmy ska­zani na mar­chewki i scha­bowe.

Może dowiemy się więcej od zielonych ludzików z Marsa?

Od­po­wie­dzi udzie­lił eks­pert: Prof. zw. dr hab. Le­szek No­gow­ski, Uni­wer­sy­tet Przy­rod­ni­czy w Po­zna­niu – Ka­te­dra Fi­zjo­lo­gii i Bio­che­mii Zwie­rząt


ZADAJ PYTANIE W BANKU DZIWNYCH PYTAŃ!


Powiązane materiały: