Przejdź do treści

Klub, którego nie ma?

Z nie­któ­rymi mi­tami trudno wal­czyć. Po­wta­rzane bez­kry­tycznie przez mi­liony osób na całym swiecie, cy­to­wane w sieci za­czy­nają żyć wła­snym ży­ciem. Tak było miedzy in­nymi z „Klubem 27″. Sprawa na­brała ta­kich roz­miarów, że po­sta­no­wili się tym zająć naukowcy.

Klub 27 lub Fo­rever 27 Club to jedna z po­pkul­tu­ro­wych le­gend, we­dług której znani mu­zycy często umie­rają w wieku 27 lat. O tym nie­for­malny klubie za­częto mówić coraz gło­śniej po śmierci czte­rech słyn­nych mu­zyków – Briana Jo­nesa, Ji­miego Hen­drixa, Janis Jo­plin i Jima Mor­ri­sona. Zmarli oni między 1969 a 1971 ro­kiem. Jo­plin po przedaw­ko­wania nar­ko­tyków. Jones zo­stał zna­le­ziony martwy we wła­snym ba­senie. Jego śmierć do dziś nie zo­stała wy­ja­śniona po­dobnie jak Hen­drixa. Mor­rison zmarł w lipcu 1971 r. na zawał serca, który być może był efektem przedaw­ko­wania nar­ko­tyków. Zwo­len­nicy teorii Klubu 27 wpi­sali też do niego między in­nymi Kurta Co­baina. To tylko naj­słyn­niejsze na­zwiska łą­czone z tym Klubem.

Ostatnią gwiazdą, która we­dług wy­znawców tej teorii do­łą­czyła do klubu, była zmarła w lipcu tego roku Amy Winehouse.

Na­ukowcy, którzy sprawę po­trak­to­wali z pełną po­wagą twierdzą jednak, że Fo­rever 27 Club nie ist­nieje. Swoje ana­lizy opu­bli­ko­wali w Bri­tish Me­dical Jo­urnal. Prze­ana­li­zo­wana zo­stała hi­storia 1046 mu­zyków, któ­rych choć jeden album zna­lazł się na pierw­szym miejscu bry­tyj­skich list prze­bojów w la­tach 1956–2007.

Oka­zało się, że wśród nich rze­czy­wi­ście jest 71 osób, które zmarły nagle. Wy­li­czono rów­nież, że jako dwu­dziesto– i trzy­dzie­sto­lat­kowie mu­zycy umie­rają prawie trzy razy czę­ściej niż inne osoby w tym samym wieku.

Teoria o tym, że mu­zycy umie­rają naj­czę­ściej w wieku 27 lat oka­zała się jednak zwy­kłym mitem. Zwró­cono rów­nież uwagę na to, że współ­cze­śnie mu­zycy nie umie­rają tak wcze­śnie. Za­sługą są między in­nymi lepsze leki i me­tody ra­to­wania osób, które przedaw­ko­wały nar­ko­tyki. O dziwo osoby zwią­zane z show­biz­nesem zmie­niły rów­nież styl życia – na zdrowszy. Przy­naj­mniej jeśli wie­rzyć w wersje ofi­cjalne ich życiorysów.

Amy Wi­ne­house, choć bardzo się sta­rała, nie piła tylko mleka i nie jadła tylko wa­rzyw… Zmarła, po­nieważ do­szło u niej do wstrząsu wy­wo­ła­nego nad­uży­ciem al­ko­holu po okresie abstynencji.

Czy ba­dania na­ukowców za­kończą żywot le­gendy klubu 27? Jak myślicie?

Jim Mor­rison:

Amy Wi­ne­house

Jo­plin

Powiązane materiały: