Przejdź do treści

Czy oglądanie pornografii może być pożyteczne?

Od­po­wiedź na py­tanie
z „Banku dziw­nych pytań

Wszystko za­leży od tego, co uznamy za por­no­grafię. Zgodnie z sze­roką de­fi­nicją por­no­grafia to filmy, ob­razy, zdjęcia, utwory li­te­rackie, przed­sta­wienia te­atralne itp., które mają wy­wo­ływać pod­nie­cenie sek­su­alne. Cza­sami do­ko­nuje się także po­działu na ero­tykę, obej­mu­jącą treści bar­dziej wy­ra­fi­no­wane, mniej do­słowne i por­no­grafię, bę­dącą wiernym zo­bra­zo­wa­niem sto­sunków sek­su­al­nych, wy­rwa­nych z kon­tekstu i za­mie­nio­nych w pro­dukt kon­sumpcji. Je­dynym celem por­no­grafii mia­łoby być wpro­wa­dzenie jej od­biorców w stan sil­nego pod­nie­cenia, pod­czas gdy ero­tyka mia­łaby wy­wo­ływać pod­nie­cenie nie­jako przy okazji, pod­czas gdy jej pod­sta­wowym za­da­niem by­łaby re­ali­zacja in­nych funkcji, np. edu­ka­cyjnej lub roz­ryw­kowej. Ist­nieje rów­nież roz­róż­nienie na por­no­grafię miękką (soft core), po­zba­wioną agresji i pa­to­logii oraz twardą (hard core), czyli pre­zen­tacje prze­mocy, zoo­filii i pe­do­filii. Od­po­wia­dając na to py­tanie, przyj­muję sze­roką de­fi­nicję, zgodnie z którą por­no­grafią są także zdjęcia w „Play­boyu” i filmy emi­to­wane po 23. w ogól­no­do­stęp­nych sta­cjach te­le­wi­zyj­nych, a zatem treści, z któ­rymi spo­ty­kamy się w za­sa­dzie na co dzień.

Kiedy tylko lu­dzie za­częli two­rzyć wi­ze­runki, za­częli także utrwalać ob­razy do­ty­czące sek­su­al­ności. Przed­sta­wienia ero­tyczne to­wa­rzy­szyły roz­wo­jowi tech­no­logii i prędko opa­no­wy­wały każde nowe me­dium – od ma­lo­wideł na­skal­nych i pierw­szych fi­gurek, przez ob­razy, rzeźby i książki (zwłaszcza po wy­na­le­zieniu ru­chomej czcionki), po fo­to­grafię, film i oczy­wi­ście In­ternet. Nie­kiedy były zwią­zane z kultem płod­ności i peł­niły funkcje sa­kralne, jak ka­mienne fal­lusy w sta­ro­żytnej Grecji, Ce­sar­stwie Rzym­skim, shin­to­istycz­nych świą­ty­niach Ja­ponii lub ero­tyczne pła­sko­rzeźby w świą­ty­niach hin­du­skich, inne słu­żyły edu­kacji, jeszcze inne miały wy­łącznie wy­wo­ływać pod­nie­cenie sek­su­alne. To wła­śnie przy­jem­ność i osią­gnięcie pod­nie­cenia wy­dają się być pod­sta­wową ko­rzy­ścią pły­nącą z od­bioru pornografii.

Wzrost wiedzy

Innym po­żyt­kiem jest za­spo­ko­jenie cie­ka­wości, do­wie­dzenie się, jak (inni) lu­dzie są zbu­do­wani, w jaki sposób upra­wiają seks, jak wtedy wy­glą­dają. Prze­kazy por­no­gra­ficzne to często je­dyna do­stępna forma edu­kacji sek­su­alnej. Można oczy­wi­ście dys­ku­tować o ja­kości zdo­by­wanej w ten sposób wiedzy (choć ist­nieją np. filmy por­no­gra­ficzne, w któ­rych kła­dzie się duży na­cisk na bez­pieczny seks), warto jednak wziąć pod uwagę, że więk­szość Po­laków czerpie in­for­macje na temat sek­su­al­ności nie ze szkoły lub z domu, ale z cza­so­pism i In­ter­netu, w tym także z por­no­grafii. Por­no­grafia może nam też po­wie­dzieć coś o kul­turze po­pu­larnej. Znana kry­tyczka fil­mowa Pau­line Kael od­wie­dzała kina porno, by do­wie­dzieć się, kiedy film jest na­prawdę ero­tyczny i w ten sposób po­znać le­piej tech­nikę filmową.

Por­no­grafia bywa także wy­ko­rzy­sty­wana przez sek­su­ologów, jej od­biór ma pomóc w roz­wią­zaniu pro­blemów sek­su­al­nych lub uatrak­cyj­nieniu życia sek­su­al­nego pa­cjentów, po­przez po­znanie przez nich no­wych za­chowań sek­su­al­nych, piesz­czot i po­zycji czy też do­strze­żenie po­trzeby pro­wa­dzenia gry wstępnej. Oglą­danie por­no­grafii może pro­wa­dzić do od­ta­bu­izo­wania seksu, zwięk­szenia otwar­tości, po­znania swoich fan­tazji, po­trzeb i pra­gnień sek­su­al­nych, roz­woju zmy­sło­wości, po­znania swo­jego ciała i jego re­akcji, a także zwięk­szenia go­to­wości do stwo­rzenia związku (po­przez wy­obra­żanie sobie bycia w re­lacji intymnej).

Brian McNair opisał cechę, którą na­zwał de­mo­kra­ty­zacją po­żą­dania: por­no­grafia nie dys­kry­mi­nuje ze względu na kolor skóry, orien­tację psy­cho­sek­su­alną, wiek, kształt ciała, nie ocenia, stara się za to za­spo­koić różne po­trzeby. Oznacza to, że różni lu­dzie mogą w niej od­na­leźć nie tylko coś, co ich pod­nieci, ale też coś, dzięki czemu nie będą się czuli wy­klu­czeni. Dzie­więt­na­sto­wieczne zdjęcia por­no­gra­ficzne przed­sta­wia­jące pary jed­no­pł­ciowe słu­żyły także za­zna­czeniu obec­ności, po­zwa­lały do­strzec, że są inni, którzy czują tak samo i mają takie same po­trzeby, sta­no­wiły zatem środek wy­razu dla osób nie­wi­docz­nych w dys­kursie pu­blicznym, po­zba­wio­nych innej moż­li­wości po­ka­zania, że ist­nieją. Ten sam autor za­uważył, że w dobie AIDS por­no­grafia ofe­ruje za­spo­ko­jenie pra­gnień sek­su­al­nych w do­wolnym miejscu i czasie, bez wy­siłku, kom­pli­kacji i za­grożeń, bez­piecz­niejsze i wy­god­niejsze dla osób sa­mot­nych niż po­szu­ki­wanie przygód sek­su­al­nych lub ku­po­wanie seksu. Ko­rzy­stanie z niej nie grozi za­cho­ro­wa­niem na cho­roby we­ne­ryczne, zaj­ściem w nie­chcianą ciążę lub po prostu zna­le­zie­niem się w nie­po­żą­danej sytuacji.

Nie­praw­dziwy obraz człowieka

Prze­ciw­nicy i prze­ciw­niczki por­no­grafii zwra­cają uwagę na obecne w niej sek­sizm i przemoc, a także nie­praw­dziwy obraz czło­wieka, re­lacji in­ter­per­so­nal­nych i nie­re­ali­styczny obraz ciała. W więk­szości przy­padków rze­czy­wi­ście przekaz por­no­gra­ficzny sta­nowi od­zwier­cie­dlenie re­lacji władzy w sek­si­stow­skiej kul­turze, wy­raźnie jest w nim wi­doczna do­mi­nacja męż­czyzn i uprzed­mio­to­wienie ko­biet, za­równo ko­biety, jak i męż­czyźni przed­sta­wieni są w ste­reo­ty­powy sposób. Ist­nieje jednak także por­no­grafia two­rzona przez ko­biety dla ko­biet, po­ka­zu­jąca ko­biecą sek­su­al­ność, nie mę­skie fan­tazje na jej temat. W fil­mach z tego nurtu większą wagę przy­kłada się do in­tym­ność między part­ne­rami (któ­rych nie musi łą­czyć mi­łość, seks nie jest jednak cał­ko­wicie ode­rwany od emocji i au­to­ma­tyczny), wy­stę­pu­jący w nich ak­torzy są bar­dziej zróż­ni­co­wani niż w „tra­dy­cyjnej” por­no­grafii, ko­biety nie mają chi­rur­gicznie zmo­dy­fi­ko­wa­nych ciał, je­dynym atutem męż­czyzn nie są trzy­dzie­sto­cen­ty­me­trowe pe­nisy, po­staci za­wsze upra­wiają seks za obo­pólną zgodą, a przy­jem­ność sek­su­alna nie jest spro­wa­dzona do or­gazmu. Ten ro­dzaj ero­tyki nie tylko może spra­wiać ko­bietom przy­jem­ność, ale też może pomóc im w roz­po­znaniu swoich po­trzeb, do­wie­dzeniu się, co jest dla nich atrak­cyjne a co nie, uła­twić mó­wienie o seksie. Może także być wy­razem buntu wobec re­stryk­cyj­nych zasad i opre­syjnej kul­tury, która ogra­nicza ko­biecą sek­su­al­ność. Wy­wro­to­wość por­no­grafii po­lega między in­nymi na po­sta­wieniu in­dy­wi­du­al­nych po­trzeb ponad spo­łecz­nymi ogra­ni­cze­niami, w tym ogra­ni­cze­niami do­ty­czą­cymi płci. Warto za­uważyć, że ko­biety coraz czę­ściej się­gają po por­no­grafię i nie wstydzą się już o tym mówić, przy­kładem może być po­pu­lar­ność ero­tycz­nych książek i fanfików.

Por­no­grafia od­zwier­ciedla stan na­szej świa­do­mości. W sek­si­stow­skiej kul­turze sama bę­dzie sek­si­stowska, zwią­zana z prze­mocą i uprzed­mio­ta­wia­jąca, a w takim prze­kazie trudno do­pa­trzeć się po­żytku. W in­nych wa­run­kach może być wy­zwa­la­jąca i pod­nie­ca­jąca bez wy­zysku i prze­mocy, a tym samym może przy­nosić swoim od­biorcom korzyści.

Od­po­wiedzi udzie­liła: Alina Łysak – ma­gi­ster pe­da­go­giki, ma­gi­ster kul­tu­ro­znaw­stwa, pisze dok­torat w In­sty­tucie Pe­da­go­giki Uni­wer­sy­tetu Wrocławskiego


Zdjęcie: By GPC™ AttributionNoncommercial Some ri­ghts reserved

Powiązane materiały: