Przejdź do treści

Co jest zdrowsze wino czy piwo i czym łatwiej można się upić?

Od­po­wiedź na py­tanie
z „Banku dziw­nych pytań

Na tak po­sta­wione py­tanie udzie­lenie jed­no­znacznej od­po­wiedzi jest prak­tycznie nie­moż­liwe. Spró­buję więc od­nieść się do niego, biorąc pod uwagę uwa­run­ko­wania hi­sto­ryczne, biochemiczno-​żywieniowe i społeczne.

Piwo i wino na­leżą do naj­star­szych na­pojów fer­men­to­wa­nych świata. Naj­daw­niejsze udo­ku­men­to­wane zna­le­ziska świad­czące o wy­twa­rzaniu i spo­ży­waniu piwa i wina się­gają sta­ro­żytnej kul­tury Su­merów, ale jest wielce praw­do­po­dobne, że ich dzieje się­gają znacznie dalej w prze­szłość, aż do ery neo­li­tycznej. Bez­po­średnim spad­ko­biercą Su­merów była Ba­bi­lonia. Ko­lejne wielkie cy­wi­li­zacje an­tyczne, które znały smak piwa i wina, to Egipt, Indie i Chiny. W sta­ro­żyt­ności piwo i wino były czymś znacznie waż­niej­szym niż tylko zna­ko­micie ga­szącym pra­gnienie na­pojem, czy też istotnym ele­mentem bie­siady. Uży­wano je jako lek prze­ciwko wielu nie­do­ma­ga­niom, jako środek płat­niczy i żołd, a także jako ofiarę skła­daną bogom. Z uwagi na wa­lory sma­kowe, od­żywcze, die­te­tyczne i zdro­wotne wie­lo­krotnie w hi­storii okre­ślano piwo jako „płynny chleb”. Nie bez zna­czenia jest tutaj po­wią­zanie pro­dukcji piwa z prze­twa­rza­niem na­sion zbóż oraz to, że w sta­ro­żyt­ności i śre­dnio­wieczu znacznie bez­piecz­niejsze dla zdrowia było picie piwa niż za­nie­czysz­czonej często wody. W cza­sach grec­kich, rzym­skich i wcze­sno­chrze­ści­jań­skich piwo stra­ciło pierw­szeń­stwo na rzecz wina, które stało się na­pojem nr 1 w ob­szarze śród­ziem­no­mor­skim. Prze­trwało jednak dzięki Celtom, Gotom i Ger­manom i w wie­kach śred­nich od­zy­skało wio­dącą po­zycję w pań­stwach Eu­ropy Środ­kowej i Pół­nocnej, do czego walnie przy­czy­niła się dzia­łal­ność klasz­torów, zwłaszcza cy­ster­skich. Ten układ prze­trwał w za­sa­dzie do na­szych czasów, cho­ciaż w ostatnim dzie­się­cio­leciu ob­ser­wu­jemy w Eu­ropie stop­niowy proces zmniej­szania się wy­raź­nego po­działu na re­giony „winne” i „piwne”.

Piwo składa się z około 90% wody, 1,5 – 6,0% al­ko­holu, 4,0 – 6,0% eks­traktu i 0,5% dwu­tlenku węgla. W skład eks­traktu wchodzą w prze­wa­ża­jącej ilości wę­glo­wo­dany, białka i pro­dukty roz­padu białka. W nie­wiel­kiej ilości wy­stę­pują sub­stancje garb­ni­kowe, po­cho­dzące ze słodu i chmielu, sub­stancje go­rycz­kowe chmielu, barw­niki, kwasy or­ga­niczne, sole mi­ne­ralne oraz wi­ta­miny (szcze­gólnie z grupy B). Po­nadto w piwie wy­stę­pują β-​glukany oraz po­li­fe­nole takie jak an­to­cy­ja­no­geny, ka­te­chiny, fla­wo­nole i kwasy fe­no­lowe. Piwa są bo­gatym źró­dłem po­li­fe­noli, po­cho­dzą­cych za­równo ze słodu i chmielu. Po­li­fe­nole, jako ważne bio­ak­tywne skład­niki piwa, mogą speł­niać w diecie istotną rolę z uwagi na swoje zdol­ności przeciwutleniające.

Wino za­wiera w swym skła­dzie około 8 – 18% al­ko­holu i 1 – 20% eks­traktu, któ­rego więk­szość sta­nowią nie­prze­fer­men­to­wane cukry po­cho­dzące z moszczu gro­no­wego. Wino jest rów­nież bo­gatym źró­dłem związków po­li­fe­no­lo­wych o wła­ści­wo­ściach prze­ciw­u­tle­nia­ją­cych. Do naj­waż­niej­szych po­li­fe­noli w winie na­leżą fla­wo­noidy, a także barwne an­to­cy­jany i ta­niny. W skórce wi­no­gron, zwłaszcza czer­wo­nych, wy­stę­puje re­swe­ra­trol, który za­po­biega mu­tacji ko­mórek i two­rzeniu wol­nych rod­ników, a po­średnio uczest­niczy rów­nież w uniesz­ko­dli­wianiu sub­stancji kan­ce­ro­gen­nych. Ta­niny z kolei wy­ka­zują dzia­łanie wi­ruso– i bakteriobójcze.

Po­rów­nując war­tość ener­ge­tyczną oma­wia­nych trunków można po­wie­dzieć, że piwo w po­rów­naniu z winem i in­nymi na­po­jami jest pro­duktem ni­sko­ka­lo­rycznym. Na przy­kład 100 g piwa typu lager ma war­tość ener­ge­tyczną ok. 40 kcal., wino – 70–105 kcal, a mleko pełne – ok. 65 kcal.

Ba­dania ostat­nich lat wska­zują, że umiar­ko­wane spo­życie piwa lub wina nie jest szko­dliwe, do­sko­nale po­budza apetyt i po­prawia tra­wienie, co zwykle wpływa po­zy­tywnie na zdrowie konsumenta.

Prze­ma­wiają za tym na­stę­pu­jące fakty:

  • nie tyje się od sa­mego piwa czy wina,
  • umiar­ko­wane spo­życie pro­wadzi do zmniej­szo­nego od­kła­dania się tłuszczu, gdyż al­kohol ha­muje me­ta­bo­lizm sub­stancji tłuszczowych,
  • spo­życie piwa i wina z umiarem po­wo­duje pod­wyż­szenie we krwi po­ziomu HDL – cho­le­ste­rolu (tzw. do­brego cholesterolu),
  • piwo jest mo­czo­pędne; dzięki temu or­ga­nizm po­zbywa się nad­miaru sodu, pod­czas gdy potas i ma­gnez są za­trzy­my­wane. Wy­sokie spo­życie al­ko­holu działa jednak odwrotnie,
  • po­li­fe­nole za­warte w piwie i winie dzia­łają jako prze­ciw­u­tle­niacze, zmniej­szając ry­zyko za­cho­rowań na raka oraz za­wałów serca. Mają one zdol­ności do in­ak­ty­wacji wol­nych rod­ników ini­cju­ją­cych pro­cesy utle­niania za­cho­dzące w ludzkim organizmie.

Warto rów­nież wziąć pod uwagę, że przez umiar­ko­wane i ak­cep­to­wane z punktu wi­dzenia wła­ści­wości ży­wie­nio­wych i proz­dro­wot­nych ilości przyj­mu­jemy – dla do­ro­słego czło­wieka dziennie 150–200 ml wina lub 500–600 ml piwa. Nie jest to być może naj­lepsza wia­do­mość dla „mi­ło­śników” tych trunków.

Na­leży pa­miętać, że al­kohol spo­ży­wany w nad­miarze jest związ­kiem tok­sycznym, a jego stę­żenie we krwi na po­ziomie 0,5% może być śmier­telne. Z tego względu nad­mierna kon­sumpcja piwa i wina na dłuższą metę jest szko­dliwa i może pro­wa­dzić do uza­leż­nienia i wszyst­kich zwią­za­nych z tym kon­se­kwencji. Nad­uży­wanie al­ko­holu, nie­za­leżnie od jego po­cho­dzenia nie­uchronnie pro­wadzi do scho­rzeń neu­ro­lo­gicz­nych i zwią­za­nych z prze­mianą ma­terii, ta­kich jak de­presja, epi­lepsja, mar­skość wą­troby czy impotencja.

Biorąc pod uwagę przy­to­czone po­wyżej spo­strze­żenia nie sposób okre­ślić, który z po­rów­ny­wa­nych trunków jest ko­rzyst­niejszy z punktu wi­dzenia od­dzia­ły­wania na or­ga­nizm ludzki. Re­akcja or­ga­nizmu jest w tym przy­padku cechą in­dy­wi­du­alną i za­leży od bardzo wielu czyn­ników, ta­kich jak stan zdrowia, wiek, płeć, uwa­run­ko­wania ge­ne­tyczne, etniczno-​terytorialne, kli­ma­tyczne, psy­cho­fi­zyczne i wiele in­nych. Od­nosi się to rów­nież do po­dat­ności or­ga­nizmu na zmiany emo­cjo­nalne i fi­zjo­lo­giczne zwane po­tocznie upi­ciem się lub upo­je­niem alkoholowym.

Ko­deks Hammurabiego:

Każdy fał­szerz piwa zo­stanie uto­piony w becz­kach z wła­snym piwem, lub tak długo bie­dzie nim po­jony aż się udławi.

Obe­rżystka, która w swej go­spo­dzie przyj­muje za­płatę za piwo nie w jęcz­mieniu a w sre­brze, lub sprze­daje po za­wy­żonej cenie piwo gor­szej ja­kości, zo­stanie utopiona.

Obe­rżystka, która w swojej go­spo­dzie to­le­ruje dys­kusje przy piwie o cha­rak­terze po­li­tycznym lub dys­kusje za­gra­ża­jące bez­pie­czeń­stwu pań­stwa, bez wy­dania ta­ko­wych dys­ku­tantów zwierzchnim wła­dzom, zo­stanie uśmiercona

Ce­sarz Julian:

wino pachnie nek­tarem a piwo śmierdzi kozłem

Ary­sto­teles:

piwo jest świetnym środ­kiem na­sennym, a po­nadto ma tę szcze­gólną wła­ści­wość, że lu­dzie, którzy go za dużo wy­piją prze­wra­cają się na plecy, pod­czas gdy w przy­padku wina pa­dają na wszystkie moż­liwe części ciała

Kro­niki Długosza:

wino rzadko tu uży­wane, a uprawa winnic nie­znana. Ma jednak kraj Polski napój wa­rzony z psze­nicy, chmielu i wody, po polsku piwem na­zy­wany, nic nadeń lep­szego dla po­krze­pienia ciał

Ka­sper Goski „Opi­sanie krótkie w le­kar­stwie dok­tora” (1565):

Nie­chaj Wę­grzyn swego wina się na­pije, a pan Polak piwa do­brego; sie­dząc podle pieca go­rą­cego, nie­chaj sobie nalewa

Ale­xander hrabia Chod­kie­wicz 1811 r.

Przez piwo ro­zu­miemy napój zdrowy, przy­jemny i upa­ja­jący, sztuką zdziałany

Od­po­wiedzi udzielił eks­pert: Prof.dr hab. Zbi­gniew Czar­necki, In­stytut Tech­no­logii Żyw­ności Po­cho­dzenia Ro­ślin­nego, Uni­wer­sytet Przy­rod­niczy w Poznaniu


ZADAJ PYTANIE W BANKU DZIWNYCH PYTAŃ!


Powiązane materiały:

  • Juhu

    Wspa­niały ar­tykuł. Trochę mnie skłócił z żoną, ale mimo to wspa­niały.
    Dla uści­ślenia: 500 — 600 ml piwa to ok. 5 — 6 pu­szek, prawda?

    • Ko­tlet Mielony

      Dla uści­ślenia: 500 — 600 ml piwa to ok. 5 — 6 pu­szek, prawda?
      Jeśli tak twier­dzisz to nie kłóć się z żoną bo ona ma rację. Życzę Wam zdrowia i zdro­wych dzieci.

  • WWA

    Piwo lej! Bar­manie piwo lej.…
    Każdy fał­szerz piwa zo­stanie uto­piony w becz­kach z wła­snym piwem, lub tak długo bie­dzie nim po­jony aż się udławi. To w polsce KAŻDY pra­cownik bro­waru ma już prze­srane :p

  • Artur Strzelec

    to jedna puszka.